Mówisz do ścian

zostałeś sam
chciałeś ... masz
i ... nic mi do tego

nie masz nic
sprzedałeś sny
ktoś cię kupił - ogłupił
ale ... nic mi do tego

wszystko wkoło kręci się tak
nie masz to cię nie ma
jesteś kiedy masz
dziwny - naiwny świat

ta pani ... ten pan
dużo mogą ... a ja
mam to gdzieś
i ... tyle mojego

mam swoje sny
mam swoje nic
nie sprzedam choć bieda
ale ... nic ci do tego

wszystko wkoło kręci się tak
nie masz to cię nie ma
jesteś kiedy masz
dziwny - naiwny świat









Nareszcie żyję, jak chcę.

Nareszcie czuję się dobrze,
szacunek mam niczym ksiądz,
szlachetny jestem jak książę.

I wszyscy kochają mnie
i nagle wszyscy klękają;
gdy trzeba, tańczą jak chcę
i zawsze dla mnie coś mają

ref.
To się stało bardzo szybko.
Tak, jak z nieba grom
rozjaśniło się pod dachem.
Wiem już, gdzie był błąd.

Mogę wreszcie coś mieć
i nie muszę już prosić.
Mogę kazać i chcieć,
albo mądrości głosić.

Inni tak mali są,
tak zupełnie nie ważni.
I nie wiedzą jak żyć,
nigdy nie byli w łaźni.

ref.
To się stało bardzo...

Tyle różnych spraw robiłem
i nie wyszło mi.
Teraz mogę sobie żyć
tak, jakby nigdy nic.

Niektórzy mają mnie gdzieś
i wytykają mi błędy.
To wcale nie ważne jest,
bo to są tylko przybłędy.

Tu zawsze znajdzie się ktoś,
kto błaga mnie drżącym głosem.
I sprzedam mu biały proch,
a zaraz wciągnie go nosem.

ref.
To się stało bardzo...